—„Gotowa?” zapytał, szeroko się uśmiechając.
—„Gotowa”, odpowiedziałem.
Wszedł do domu zdecydowanym krokiem. Mama natychmiast go rozpoznała i zacisnęła usta, a tata zamarł w miejscu, jakby zobaczył ducha.
——Dzień dobry — powiedział Andriej uprzejmie, ale stanowczo, kładąc na stole grubą teczkę, którą trzymał pod pachą.
Tata, zirytowany, nie mógł się powstrzymać:
——A co ty tu robisz?