Wróć do domu. Udawaj, że jesteś chory

Carmen poczuła ucisk w żołądku. Nie wiedziała, czy powiedzieć „tak”, czy milczeć. Coś w oczach kobiety podpowiadało jej, żeby się nie spieszyć. Jednak instynkt uprzejmości wziął górę.

Tak… – odpowiedziała powoli.

Stewardesa przełknęła ślinę, po czym wsunęła zmiętą serwetkę w dłoń. Nie otwieraj jej teraz. Czytaj tylko wtedy, gdy upewnisz się, że nikt nie patrzy. Proszę, to bardzo ważne.

Zanim Carmen zdążyła zapytać o cokolwiek więcej, kobieta nagle wstała i zniknęła w tłumie, wtapiając się w niebieskie uniformy i spieszących się pasażerów. Carmen stała przez kilka sekund jak sparaliżowana, po czym ścisnęła serwetkę między palcami. Była wilgotna, jakby ktoś trzymał ją spoconymi dłońmi.