Przed nim otworzyła się właśnie dostarczona gazeta wielkoformatowa. Jego wzrok utkwił w nagłówku, który wypełniał całą pierwszą stronę: „Milioner Valdivia odwraca się plecami, porzucając żonę, która poświęciła się opiece nad ich niepełnosprawną córką”. Twarz Ricarda nagle zbladła; zacisnął pięść, a następnie rzucił gazetę na drewniany stół.
Dźwięk rozniósł się echem po pokoju, potęgując i tak już ciężką atmosferę. Zacisnął zęby i warknął. To podstęp Eleny. W kącie pokoju Sofia siedziała cicho na wózku inwalidzkim. Obudziła się wcześnie, chcąc zejść na dół i o coś zapytać ojca, ale widząc jego gniew, tylko przycisnęła się mocniej do ściany. Jej oczy napełniły się łzami.
Po chwili zebrała się na odwagę i zapytała cicho, drżącym głosem: „Tato, czy to moja wina, że cię nienawidzą?”. Ricardo zamarł, uniósł głowę i spojrzał w te zaniepokojone, błyszczące oczy. Szybko podszedł, uklęknął przed wózkiem inwalidzkim i położył obie ręce na ramionach córki.
Jego głos zniżył się, ale brzmiał stanowczo. „Nie, to ty jesteś powodem, dla którego muszę być stanowczy. Nigdy więcej nie pozwolę, by ktokolwiek cię wykorzystał, by mnie zniszczyć”. Sofia przygryzła wargę. Łzy spływały jej po policzkach, ale w jej sercu zabłysło słabe światełko. Lekko skinęła głową, a potem oparła się o ojca, czując, że po raz pierwszy jego ramiona były najbezpieczniejszym miejscem na świecie.
Tymczasem w dyskretnej kawiarni w sercu miasta Elena siedziała z Clarą i Marcosem. Przy ich stoliku pojawiły się dwie nowe twarze. Andrea, młoda, ale znana z bystrości prawniczka, słynąca z prowadzenia skandalicznych spraw i wyszukiwania luk w prawie. Jej rysy twarzy były ostre, uśmiech zimny, a oczy zawsze wyrachowane. Oraz Javier, doświadczony dziennikarz tabloidowy, który opublikował niezliczone sensacyjne artykuły o bogatej elicie.
Była skromnie ubrana, ale jej przenikliwe spojrzenie i chytry uśmiech sugerowały, że już wyczuwała pieniądze w tej aferze. Javier uniósł filiżankę kawy, wziął łyk i parsknął śmiechem. Ludzie uwielbiają takie historie. Bogaty mąż porzuca oddaną żonę i niepełnosprawną córkę. Idealny materiał na nagłówek.
Valdivia będzie wyglądać jak bezduszny złoczyńca, podczas gdy pani Elena zamilkła, patrząc na Elenę ciężkim wzrokiem. Stanie się zdradzoną żoną, żałosną ofiarą. Prasa zawsze potrzebuje kogoś takiego. Clara zaśmiała się szyderczo, zakładając kosmyk włosów za ucho. Ricardo jest taki naiwny. Nie ma pojęcia, że media są groźniejsze niż sama polityka. Andrea wtrąciła się stanowczo.