Milczenie małej Lily

Naomi uśmiechnęła się, czując na twarzy ciepłe słońce. Zrozumiała, że milczenie Lily nigdy nie było pustką. Było krzykiem o pomoc, który tylko serce potrafiące słuchać mogło usłyszeć.

Jonathan wyszedł z domu, trzymając dwie mrożone herbaty. Spojrzał na Naomi, a w jego wzroku było coś więcej niż wdzięczność.

— Dziękuję, że nie przestałaś jej słuchać, gdy ona milczała — powiedział cicho.

Naomi wzięła szklankę i spojrzała na Lily.

— Czasami najgłośniejsze rzeczy na świecie mówi się bez użycia słów. Trzeba tylko kogoś, kto nie boi się ciszy.

Lily podbiegła i rzuciła się Naomi na szyję, szepcząc jej do ucha: „Kocham cię, Naomi”. I tym razem to Naomi nie mogła wykrztusić słowa – ale jej łzy szczęścia powiedziały wszystko.