„Mój pierwszy lot jako pilot-kapitan zamienił się w koszmar. Po uratow

Trzymał rękę na moim ramieniu, a na boku twarzy miał duże, ciemne znamię. To zdjęcie było moim jedynym łącznikiem z przeszłością i mapą mojej przyszłości. Za każdym razem, gdy życie próbowało mnie złamać, wracałem do niego. Trzymałem je w portfelu przez trudne egzaminy, trudności finansowe i pracę na dwie zmiany, żeby opłacić lekcje symulatora. Powtarzałem sobie, że to nie przypadek, że ktoś umieścił mnie w tym kokpicie.

Dziś marzenie się spełniło. W wieku 27 lat w końcu siedziałem na fotelu kapitana w samolocie pasażerskim. To był mój pierwszy oficjalny lot na tym stanowisku. „Emocje, kapitanie?” – zapytał drugi pilot. Spojrzałem na pas startowy ciągnący się ku słońcu i schowałem zdjęcie do kieszeni, tuż obok serca. „Trochę, Mark. Ale dziecięce marzenia naprawdę się spełniają, prawda?”

Incydent na wysokości 10 000 metrów.