Dwie godziny później Noah odpoczywał w oddziale noworodków z cienką kroplówką w ramieniu.
Krwawienie zostało wykryte na czas, powiedział lekarz. Miał się wyleczyć.
Ale siniak…
Siniak wciąż mnie prześladował.
Siedziałem sam w poczekalni, gdy zadzwonił mój telefon.
Daniel.
„Mamo,” powiedział niecierpliwie, „wróciliśmy do domu. Gdzie jesteś? Megan panikuje, bo Noaha nie ma.”
Zaciśnięte gardło.
„Daniel,” powiedziałem powoli, „jestem w szpitalu.”
Cisza.
„Co?”
„Noah został zraniony.”
Panika w jego głosie była natychmiastowa.
„Zraniony? O czym ty mówisz?!”