Nikt nie mógł znieść sparaliżowanego milionera… dopóki prosty dostawca

Nie. Mówię, że nawet przez kilka miesięcy prawie oszalałem. Nie wyobrażam sobie, co czułeś przez ostatnie dwa lata.

Po raz pierwszy od wypadku nikt nie mówił do niej jak do kruchej osoby… ani jak do potwora.

Mówił jak ktoś, kto rozpoznał jego ból.

„Dobrze” – powiedziała w końcu. „Zacznij już teraz. Jeśli odeślę cię przed kolacją, nic nie dostaniesz”.

To prawda.

Pierwsze kilka dni było trudnych.

Helena sprawdziła każdą granicę.

To trwa za długo!

To jest krzywe!