A człowiek, którego kiedyś nazywano kamieniem, nauczył się uśmiechać.
Nie dlatego, że zapomniał o przeszłości.
Ale dlatego, że w końcu pozwolił, aby miłość znów do niego dotarła.
A pod rozległym niebem brazylijskiego interioru, gdzie wiatr nie brzmiał już jak lament, Santa Esperança przestała być jedynie farmą.
Stał się domem.