Patrzyłam, jak moja teściowa wręczała klucze do mojego domu ciężarnej kochance mojego męża

— Przez osiem lat pokazywałaś mi, kim jesteś. Dziś zrobiłaś mi największe dobro.

Paraschiva prychnęła pogardliwie.

— No dalej, Raluca, przestań dramatyzować. Zabierz dzieci i idź dalej.

Skinęłam głową.

— Tak właśnie zrobię. Ale najpierw… Myślę, że słusznie, że coś wiesz.

Wyjęłam z torby cienką teczkę. Położyłam ją na stole obok talerza z ciasteczkami.

— Firma, dla której pracujesz, Bogdanie. Ten, który wypłaca ci pensję, premie, samochód w leasingu i wakacje w Grecji… jest mój.

Zaśmiał się. Krótki, nerwowy śmiech.

— Jesteś śmieszna.

Otworzyłam teczkę. Umowy. Dokumenty. Pieczątki. Wszystko jasne.

— Ionescu Systems. Jestem założycielką i właścicielką. Od czternastu lat.

Cisza się pogłębiała. Lenuta zbladła i położyła rękę na brzuchu.