W sali zapadła grobowa cisza. Moi koledzy z firmy konsultingowej stali nieruchomo, trzymając w dłoniach kieliszki do ponczu. Moi przyjaciele wpatrywali się w podłogę.
Mama kontynuowała, nieświadoma, że transmituje wszystko na żywo do całego pokoju.
„Paige jest zimna. Nie potrzebuje spadku. Po prostu go odłoży. Megan natomiast potrzebuje go, żeby żyć”.