Podjęła decyzję. Koniec z ukrywaniem się. Koniec ze strachem. Nie zamierzała po prostu chronić tego, co znalazła. Zamierzała to zrozumieć. Wszystko. Zaczęła od gabinetu. Każdy plik, każde zdjęcie, każdą notatkę na marginesach ksiąg Reda Lennoxa. Przeczytała jego zaszyfrowane dzienniki.
Teraz częściowo rozszyfrowane dzięki znalezionym notatkom. Ten człowiek nie był zwykłym przemytnikiem. Był skrupulatny, paranoiczny, błyskotliwy. Prał miliony za pośrednictwem firm-słupów, ukrywał gotówkę w ścianach, sztabki złota pod deskami podłogowymi, a nawet fałszywe tożsamości dla swojej rodziny na wypadek, gdyby coś poszło nie tak, co najwyraźniej się stało.