Po trzech latach spędzonych w zamknięciu, wróciłem i dowiedziałem się, że mój ojciec zmarł, a domem rządziła macocha. Nie wiedziała, że ​​ukrył list i klucz, co doprowadziło do śledztwa i nagrania wideo, które dowiodło, że coś zorganizował.

Sprzedałem dom. Odbudowałem biznes pod nową nazwą. Założyłem mały fundusz dla niesłusznie skazanych.

Bo niektórzy ludzie nie kradną tylko pieniędzy.

Kradną czas.

A jedyny sposób na zwycięstwo to nie zemsta.

To budowanie czegoś uczciwego z tego, co próbowali zakopać.

Nie zostałem zapomniany.

A teraz prawda nie jest pod ziemią.

Jest żywa.

Koniec.