Porzucone przez ojczyma, cudowne dziecko przekształciło dom w farmę

Jestem wdzięczny.

Bo gdyby ten dzień się nie wydarzył... Dziś by mnie już nie było.

Wiatr niósł ze sobą zapach żniw.

Dom nie oddychał już ranami.

On tchnął życie.

Śmiech.

Przyszły.

A w starym notatniku, który Mateo nadal przechowywał, widniało pierwsze zdanie, które zapisał w wieku dwunastu lat:

„Zamierzam zmienić to wysypisko śmieci w coś, czego nikt nie będzie mógł nam odebrać”.