Po drugiej stronie sali kobieta w czarnej sukience ciążowej i antypoślizgowych butach szła spokojnym, wyważonym krokiem. Włosy spięte w praktyczny kok, twarz nieco pełniejsza niż pamiętał. Rozpoznał ją nim serce zdążyło przyspieszyć.
Claire.
Jego była żona.
Nie zauważyła go jeszcze; skupiała się na stoliku, starannie ustawiając napoje. Była wyraźnie zmęczona — nie zwykłą męczarnią po ciężkim dniu, lecz zmęczeniem, które wchodzi w życie, gdy żąda ono zapłaty. Była w ciąży, co najmniej siedem miesięcy. I pracowała w piątkowy wieczór?
Evan poczuł dziwne ukłucie w żołądku.