Moja ciotka nie uważała, że jestem szalona, co bardzo doceniam.
„Ledwo umiem szyć, ciociu Hilda” – powiedziałam jej.
„Wiem” – powiedziała. „Nauczę cię”.
W ten weekend rozłożyliśmy koszule taty na kuchennym stole. Jej stary zestaw do szycia leżał między nami.
Zajęło to więcej czasu niż się spodziewaliśmy.
Dwa razy źle przycięłam materiał. Pewnej nocy musiałam pruć cały fragment i zacząć od nowa.
Ciocia Hilda przez cały czas była przy mnie, prowadziła mnie i przypominała, żebym zwolniła.
Niektórymi nocami płakałam cicho, pracując.
Innymi wieczorami rozmawiałem z tatą na głos.
Moja ciotka albo nie słyszała, albo wolała nic nie mówić.