Poznaliśmy się na gali charytatywnej w Midtown – wydarzeniu, na które poszłam niechętnie, na naleganie przyjaciółki. Adrian zadawał przemyślane pytania zamiast popisywać się wyuczonym urokiem osobistym. Więcej słuchał niż mówił. Pamiętał drobne szczegóły. Kiedy obiecał, że zadzwoni, zadzwonił. Kiedy obiecał, że się pojawi, był wcześniej.
W Nowym Jorku stałość jest postrzegana jako luksus.