W wieku 36 lat postanowiłem poślubić kobietę, którą wszyscy we wsi

Czasami są to filtry.

Usuwają to, co niepewne, aby to, co pozostaje, mogło być całością.

Adrian gonił za wspomnieniem.

Camille goniła za żalem.

Ja goniłem za jasnością.

Tylko jedna z tych ścieżek prowadziła naprzód.

Pewnej nocy, która miała rozpocząć się na zawsze, moje małżeństwo zakończyło się, zanim się zaczęło.

A odchodząc, nie straciłam męża.

Odnalazłem siebie.