Ale prawdziwym wstydem byli oni.
I teraz nie było to napisane markerem na czole dziewczynki, lecz w jej kartotece karnej.
Tego wieczoru Ruby i ja robiłyśmy ciasteczka i dyskutowałyśmy, kto gorzej śpiewa kolędy.
Śmiała się tak bardzo, że policzki jej się zarumieniły.
Teraz jesteśmy dobrze.
Tylko my dwie.
I to wystarczy.