Mama zerwała się gwałtownie.
„Felicia, twoja córka zniszczyła nasze Święta! A ty nas obwiniasz? Zrobiliśmy dobrze. Nie możesz jej kontrolować. My pomogliśmy.”
„Pomogliście? — zaśmiałam się gorzko — Jeśli to jest pomoc, jak nazwiecie znęcanie się?”
Wtrącił się brat Logan:
„Powinna zapamiętać lekcję.”
„Och, zapamięta — odpowiedziałam — Nigdy tego nie zapomni. Ja też nie.”
Nikt nie okazał skruchy.
Ruby szarpnęła moją rękę i szepnęła drżąc:
„Mamo, jestem głodna.”
Zamarłam. Nie dali jej nawet jeść.
Coś we mnie pękło.
„Kochanie, idziemy do domu — powiedziałam.”
Nie odpowiedziałam. Pomogłam jej założyć płaszcz, zapięłam go i spojrzałam na nich po raz ostatni.