Właśnie się rozwiodłam i wyjechałam za granicę.

Wstałam. — I to wszystko. Założyłam płaszcz. Za oknem zaczynała mżyć. — Jesteś szczęśliwa? — zapytał niespodziewanie. Zastanowiłam się. Nie o nim. O sobie.

— Jeszcze nie — odpowiedziałam szczerze. — Ale będę. Odwróciłam się w stronę wyjścia. — Jeśli Natalia chce znać prawdę, powiedz jej sam. Jeśli już teraz ci nie ufa, to nie jest mój problem. Nagle rzucił: — Pożałujesz.

Zatrzymałam się przy drzwiach. — Nie, Michał. Pożałowałam tylko jednego — że zbyt długo ci wierzyłam. Wyszłam na ulicę. Deszcz był chłodny, ale świeży. Wzięłam głęboki oddech. Telefon zawibrował w torebce. Spojrzałam na ekran. Michał.

Odrzuciłam połączenie. Po chwili przyszła wiadomość: „Ona wyszła. Ślubu nie będzie. Jesteś zadowolona?” Długo patrzyłam na te słowa. Nie czułam triumfu. Ani satysfakcji. Tylko ciszę. Odpisałam: