„Został mi tylko rok życia. Wyjdź za mnie, daj mi dziecko, a twoja

I właśnie w tym momencie w ich życiu pojawił się bogaty mężczyzna. Miał około czterdziestu lat. Drogi garnitur, drogi samochód, twarde spojrzenie kogoś, kto nigdy nie słyszał odmowy.

Poszedł do domu i powiedział spokojnie, niemal obojętnie:

— Pomogę twojemu ojcu szybciej wyjść. Spłacę jego długi. Twoja rodzina nie będzie potrzebowała niczego więcej. Po prostu wyjdź za mnie i daj mi dziecko. I tak umrę za rok.

Mówił tak, jakby negocjował zakup działki.

Młoda kobieta milczała. Obserwowała jego twarz, pewność siebie i nagle zrobiło jej się go żal. Czterdziestolatek. Bogaty. A jednak samotny. Powtórzył, że lekarze dawali mu maksymalnie rok życia.