3-letni chłopiec i jego pies zasnęli przytuleni na kanapie

Za mały.

Lekarze przyjechali po kilku minutach, które wydawały się godzinami. Po kilku szybkich interwencjach jeden z nich włożył instrument do gardła dziecka i usunął kawałek plastiku.

Andriej wziął głęboki oddech.

Zaczął płakać.

Matka osunęła się na kolana. Ojciec zakrył twarz dłońmi, nie mogąc ustać na nogach.

Lekarz wyjaśnił im spokojnie, ale stanowczo: dziecko utonęło we śnie. Zabawka wślizgnęła mu się do pyska i gdyby nie szybka interwencja, koniec byłby tragiczny.

A potem nastąpiło objawienie.