Agenci byli bliscy powalenia mężczyzny na ziemię, przekonani, że jest niebezpieczny

— Nie… po prostu… zmęczony.

Thor lekko uniósł głowę i polizał się po policzku. Dokładnie tak, jak robią to psy, kiedy chcą powiedzieć „Jestem tutaj”.

Andriej wybuchnął.

Pośród szlochów prawda wyszła na jaw. Lata temu, jako dziecko, dorastał w domu dziecka w Albie. Jedyną stałą w jego życiu był pies podarowany domowi — ojciec Thora. Kiedy dom został zamknięty, psa zabrała policja. Andriej był przenoszony z miejsca na miejsce. Życie metodycznie go miażdżyło. Długi. Nielegalna praca. Dług w wysokości 8000 lei, który go prześladował. Rozstanie. Bardzo ciężka noc.

Wyruszył w drogę, żeby zniknąć.

Ale nie spodziewał się, że przeszłość odnajdzie go w postaci uścisku.