Lata później ukończyłem liceum ze stypendium. W dniu ukończenia szkoły na dyplomie nie było napisane „zbieg” ani „trudne dziecko”.
Napisano na nim Eduard Pop, zasłużony awans.
I po raz pierwszy, zamiast drżeć, uśmiechnąłem się.
Nie dlatego, że inni mi na to pozwolili.
Ale dlatego, że sam sobie na to pozwoliłem.
Uciekłem z domu, w którym byłem tolerowany, i trafiłem do miejsca, gdzie mnie widziano.