Bezdomna dziewczyna poprosiła bezwzględnego magnata o mleko w mroźną

Fernando Montoya został sprowadzony do teczek i przypisów: przypomnienie, że władza pozbawiona uczciwości gnije sama z siebie.

A gdzieś w mieście, za każdym razem, gdy zatrzymuje się jednostka mobilna i ktoś słyszy: „proszę wejść, zajmiemy się tobą tutaj”, historia powtarza się, choć nikt jej nie zapowiada: mały gest pozostawia po sobie długie echo.

Czasami karton mleka to coś więcej niż tylko mleko.

Czasami jest to początek przyszłości.