Podniosła ją chusteczką. „Panie doktorze”. Zbadał fiolkę w świetle. Jego oczy się rozszerzyły. „Ten sam związek, który był w ciele mojego ojca”. „Czy możesz to leczyć?” – zapytała Elena drżącym głosem. „Tak” – odpowiedział stanowczo. „Ponieważ spędziłem piętnaście lat, potajemnie badając tę truciznę. Wiedziałem, że pewnego dnia spróbują ponownie”. To był wyścig z czasem. Doktor Acosta podał antidotum, które opracował. Stopniowo drgawki ustały.
„Doktorze” – zawołał Mendoza od drzwi. „Mamy nagranie… i coś jeszcze”. W pokoju monitoringu nagranie pokazało mężczyznę w uniformie konserwatora wchodzącego do pokoju Benjamina. Odwracając się w stronę kamery, Elena stłumiła krzyk. „Roberto” – wyszeptał lekarz. „Były asystent mojego ojca. Zniknął po jego śmierci”. „Aresztowaliśmy go” – potwierdził Mendoza. „Próbował opuścić miasto. I miał to”.