Pielęgniarka, która paliła przed budynkiem, rzuciła papierosa w przerażeniu, widząc ją biegnącą.
„Mamusiu, co ci jest?!”
„Dziecko… było zamknięte… w samochodzie… dusiło się! Pomóż mu, proszę!”
Pielęgniarka wyjęła dziecko z jej ramion i pobiegła do środka. Patricia stała w drzwiach, jej klatka piersiowa unosiła się i opadała. Poczuła jedynie ogromną pustkę w żołądku i nieustanny szum w uszach.
Inna pielęgniarka chwyciła ją za ręce i zaczęła.
— Jesteś cała we krwi! Co się stało?
— Nieważne… dziecko… dziecko jest ważne — wyszeptała Patricia.