Zaprowadzono ją na krzesło, ale nie usiadła. Natychmiast wstała i poszła za personelem medycznym. Kiedy weszła do pokoju, gdzie położyli maluszka, zobaczyła coś, czego nie zapomni do końca życia.
Lekarz w białym fartuchu, z siwymi włosami, nagle zatrzymał się na widok dziecka. Zakrył usta dłonią, a potem upadł na kolana. Łzy płynęły bez przerwy.
— Boże… nie… to niemożliwe… — wyszeptał łamiącym się głosem.
Patricia przywarła do ściany, przestraszona. Nie rozumiała, co się dzieje, ale czuła, że historia jest o wiele głębsza, niż się wydawało.
Kilka pielęgniarek patrzyło ze zdumieniem. Jedna z nich pochyliła się w stronę lekarza.
— Doktorze, znasz go?