Biorąc dzień wolny od pracy, Ana postanowiła pojechać do swojego wiejskiego domu

Ana poczuła ucisk w żołądku. Długi? Jakie długi?

Mihai spuścił wzrok.

— Myślałem, że się domyślę. Chciałem jej zrobić niespodziankę, kupić jej coś ładnego na święta. Ale źle trafiłem. A teraz zadzwonili do mnie i powiedzieli, że przyjdą po pieniądze. Nie mogę już niczego pokryć…

Teściowa westchnęła ciężko.

— Ana na to nie zasługuje. To pracowita dziewczyna. Pomagała nam wszystkim.

Ana poczuła, jak łzy napływają jej do oczu. Na sekundę ból głowy nagle powrócił.

— Wiem, mamo… Ale boję się jej powiedzieć. Boję się, że pomyśli, że celowo ją okłamałam.

— No cóż… okłamałeś ją, Mihai — odpowiedziała szorstko Stela. Kłamstwo to kłamstwo. Ale jeśli powiesz jej teraz, nie będzie mogła ci już pomóc.