Ana poczuła, jak grunt usuwa jej się spod nóg. Nie był typem osoby, która jest ciekawa czy podejrzliwa, ale ich ton, ich bliskość, sposób, w jaki Mihai przesunął dłonią po czole – wszystko to sprawiało, że czuła się źle.
— Mamo, nie mogę się dłużej ukrywać — powiedział Mihai cicho. — I tak się dowie.
Ana wstrzymała oddech. Przez chwilę chciała do nich rzucić się, ale coś ją powstrzymywało, jakby musiała wszystko usłyszeć.
— A co jej powiesz? — zapytała Stela ostro, ale z obawą. Że nie masz już pieniędzy? Że zrobiłaś coś głupiego? Że masz długi?