Często się kłócili – cicho, ale z napięciem. Czasami zamykała się w sypialni i zostawiała go śpiącego na kanapie. Richard był człowiekiem małomównym, zawsze ustępliwym, zawsze milczącym. Często żartował z goryczą, że po dekadach kompromisów dawno zapomniał, jak to jest odgryzać się.
Miał jednak swoje wady. Często pił i często wracał do domu późno, a czasem wcale. Za każdym razem teściowa wybuchała gniewem. Kiedyś myślałam, że to po prostu efekt długiego małżeństwa.