Na początku wszystko było idealnie. Często sprawdzałem kamery w pracy i widziałem, jak Anna obchodziła się z dziećmi delikatnie i cierpliwie. Czasami odbierałem Lily po godzinach, a Anna nigdy nie narzekała – nawet karmiła ją obiadem.
Pewnego popołudnia, jadąc do domu, Lily nagle powiedziała:
„Mamo, w domu nauczyciela jest dziewczynka, która wygląda zupełnie jak ja.”
Zaśmiałam się cicho. „Naprawdę? Jak to?”
„Jak moje oczy i nos. Nauczyciel powiedział, że wyglądamy dokładnie tak samo.”