„Czy mogę zaśpiewać za talerz jedzenia?”

I we śnie usłyszała fortepian. Tylko tym razem nie była już sama. Matka uśmiechała się do niej. Sala lśniła. A każda nuta była obietnicą, że życie może zacząć się od nowa, nawet gdy wszystko wydaje się stracone.

Lata później nazwisko Amalii Grin pojawiło się na wielkich plakatach w zatłoczonych salach. Jednak dla niej największym zwycięstwem pozostało to zimowego wieczoru, gdy talerz jedzenia przywrócił jej godność, nadzieję i muzykę.