Odpisałam jedną prostą prośbą: przestrzeń, cierpliwość i stały szacunek — nic więcej.
Kiedy drzwi się zamknęły, Mark pocałował mnie w czoło.
„Przepraszam, że zajęło mi to tak długo.”
Ścisnęłam jego dłoń.
„Tylko nie wracaj do tego.”
Nie wrócił.
I ja też nie.