Dwa tygodnie po operacji moja teściowa powiedziała mi: „Przestań dramatyzować — ugotuj świąteczny obiad.”Uśmiechnęłam się i powiedziałam: „Jasne”…A potem otworzyłam drzwi do „obiadu”, który sprawił, że wszyscy zastygli, zamilkli i wpatrywali się — bo to, co przygotowałam, wcale nie było jedzeniem, i na zawsze zmieniło naszą rodzinę…

Dwa tygodnie po mojej operacji laparoskopowej nadal poruszałam się jak znak zapytania.

Nacięcia były małe, ból już nie.

Mój lekarz powiedział jasno: żadnego dźwigania, żadnego długiego stania na nogach i absolutnie żadnego podejmowania gości aż do wizyty kontrolnej.

Kiedy mój mąż, Mark, powiedział swojej rodzinie, że spędzimy święta spokojnie, moja teściowa, Diane, roześmiała się.