Głodna, z dzieckiem na rękach, odważyła się poprosić nieznajomego

Pewnego dnia, gdy słońce wzeszło nad lasem, Alicja wyjęła klucz, spojrzała na niego w dłoniach i uśmiechnęła się. To nie był zwykły metalowy klucz. To był symbol życia, które dopiero się zaczynało.

„Będziemy szczęśliwi” – ​​wyszeptała do maluszka, a jej głos brzmiał pewnie, spokojnie i z nadzieją. „Naprawdę szczęśliwi”.

Tego dnia samotna matka i jej dziecko mieszkające w małym domku pod Piasecznem po raz pierwszy od dawna poczuli, że świat może być miejscem pełnym życzliwości, współczucia i możliwości.