Dotarli do małego mieszkania typu studio wynajętego na kilka dni. Chłopcy natychmiast zaczęli zwiedzać pokój, a Andreea usiadła na brzegu łóżka i wyjęła z torby grubą teczkę. W środku znajdowały się dokumenty, dowody, zdjęcia – wszystko, co zebrała przez ostatni rok. Wiedziała dokładnie, co ją czeka. Miała spotkać się z mężczyzną, który zniszczył jej życie – ale na jej warunkach.
Na chwilę zamknęła oczy. Twarz Radu, twarz Cătălina… Jej własna. Przez wszystkie lata, kiedy zbierała zębami każdy lej, kiedy nie spała po całe noce, kiedy chodziła na zajęcia z czerwonymi ze zmęczenia oczami. Żaden mężczyzna nie zasługuje na to, by przechodzić przez to, co ona, ale oto była. Z powrotem w domu. I nie po zemstę, ale po sprawiedliwość.