Jej mąż zmusił ją do aborcji, żeby móc gonić za inną kobietą

Ale gdy tylko wyszła z lotniska, Andreea poczuła, jak zimne powietrze zapiera jej dech w piersiach, a przeszłość, jakkolwiek dobrze ją zakopała, znów zaczęła ją prześladować. Nie była już tą przestraszoną młodą kobietą sprzed siedmiu lat. Stała się kobietą, która nauczyła się walczyć, samotnie wychowywać dwójkę dzieci i budować przyszłość od podstaw. Teraz nadszedł czas, by stawić czoła swoim demonom, jakkolwiek głęboko były ukryte.

Wzięła głęboki oddech i gestem dała chłopcom znak, żeby za nią poszli. Taksówkarze krzyczeli, ludzie się przepychali, a jesienny deszcz przemaczał im ubrania, ale Andreea szła naprzód w upiornej ciszy. Tym razem już nie biegła. Tym razem to ona nadchodziła.