Zanim jednak Ricardo zdążył cokolwiek powiedzieć, kelnerzy zatrzymali się, a kilka spojrzeń zwróciło się w stronę dziewczynki, jakby cała sala czekała na to samo: na ujawnienie prawdy. Dziewczynka wciąż podawała czekoladę, jej drobne dłonie lekko drżały, ale z godnością, która zawstydziła wszystkich dorosłych przy stole.
Klaus bez wahania wyciągnął portfel.
Oczy Ricarda rozszerzyły się.
„Co robisz?” wyszeptał przez zęby.
„To, co powinieneś robić” – odparł Niemiec. „Dotrzymaj słowa”.