„Jeśli sprzedasz mi te czekoladki po niemiecku, dam ci 100 000 zł”

— Dziękuję. Ale tyle nie zniosę.

— Tak — wtrącił się Hans. Zasłużyłaś na to.

Dziewczynka uśmiechnęła się po raz pierwszy.

— To kupię książki. A jutro wrócę, żeby sprzedawać czekoladę.

Wyszła powoli, wyprostowana.

Przy stole nikt już nie miał ochoty na żarty.

A Radu Ionescu, po raz pierwszy od wielu lat, został z gorzkim posmakiem, którego nie mogło zatuszować nawet najdroższe wino.

Bo tego wieczoru mała dziewczynka sprzedała mu coś więcej niż czekoladę.

Sprzedała mu nauczkę.