Kiedy otworzyłem, nikogo tam nie było. Tylko małe pudełko, idealnie zapakowane w brązowy papier, bez adresu zwrotnego.
„Jakie to dziwne…” mruknęła.
Daniel podszedł z ciekawością. Na górze, odręcznie napisane, widniało jedno zdanie:
„Dla Daniela. Otwórz dziś.”