Każdego roku chłopiec otrzymywał anonimowy prezent, gdy najbardziej

Kiedy otworzyłem, nikogo tam nie było. Tylko małe pudełko, idealnie zapakowane w brązowy papier, bez adresu zwrotnego.

„Jakie to dziwne…” mruknęła.

Daniel podszedł z ciekawością. Na górze, odręcznie napisane, widniało jedno zdanie:

„Dla Daniela. Otwórz dziś.”

W środku znaleźli nowy plecak.

Nie byle jaki plecak. Był solidny, ciemnoniebieski, z mnóstwem przegródek. Dokładnie taki plecak, o jaki prosiła nauczycielka w tamtym tygodniu, bo jej plecak był już zepsuty i nie było ich stać na kolejny.

„Kto ją przysłał?” zapytał Daniel.

Jego ciotka pokręciła głową.

—Nie wiem, kochanie.

Myśleli, że to może być ktoś, kogo znała jej matka. Ktoś, kto nie chciał podać swojego nazwiska. Ktoś, kto chciał pomóc.

Ale nie było dalszych wiadomości.