Kiedy przygarnęłam psa ze schroniska, nie wyobrażałam sobie, że będzie
Luna zaczęła szczekać – głośno, rozpaczliwie, jakbym nigdy wcześniej jej nie słyszał. Biegała po pokoju, przewracając krzesła, a potem wskoczyła na łóżko i znowu pociągnęła mnie za rękę. W jej oczach malował się prawdziwy strach. Przemknęła mi przez myśl: coś jest nie tak .
Ledwo udało mi się wezwać karetkę. Po dziesięciu minutach już mnie zabierali z ostrym zawałem serca. Później lekarz powiedział mi wprost:
— Jeszcze trochę i byś się nie obudził.