Nauczył się czytać przy kuchennym stole, między miskami zupy. Bez wahania nazywał Piotra „tatą”, a mnie „mamą”. We wsi mówili, że jest do mnie podobny. Do Piotra też. Ludzie widzą to, co chcą widzieć.
Pieniądze nigdy nie były trwonione na luksusy. Nigdy.