Wiosną odwiedził go syn. Siedzieli na werandzie, pili herbatę i rozmawiali do późna. Po raz pierwszy od wielu lat chłopak naprawdę go wysłuchał.
Latem wróciła do niego żona na kilka tygodni. Powiedziała, że górskie powietrze jej służy.
A leśniczy, patrząc na las, który był świadkiem wszystkiego, zrozumiał prostą rzecz:
Kiedy czynisz dobro z serca, nie oczekując niczego w zamian, życie znajdzie sposób, by ci się odwdzięczyć.
Nie słowami.
A czynami.