Ricardo opuścił głowę. „Słowa Carlosa przeszyły mu serce niczym noże” – mruknął, niemal mówiąc do siebie. „Gdzie ja byłem, kiedy to wszystko się wydarzyło?”. Sofia obserwowała ze schodów, wychwytując fragmenty rozmowy. Jej małe oczy napełniły się łzami, ale tym razem nie płakała na głos.
Przygryzła wargę do krwi, ściskając dłonią podłokietnik wózka inwalidzkiego i walcząc ze łzami. Następnego dnia Ricardo poszedł do szkoły podstawowej Sofii. Tam poznał Isabel, nauczycielkę plastyki Sofii. Isabel była kobietą po trzydziestce o miłej twarzy i spokojnym spojrzeniu. Na jej biurku leżał stos rysunków, które Sofia zrobiła na lekcji.
Isabel ostrożnie podała każdy z nich Ricardowi. Jeden przedstawiał zamknięty dom, maleńką dziewczynkę stojącą za kratami, w ciemności spowijającej wszystko. Inny przedstawiał dziewczynkę siedzącą na wózku inwalidzkim, a za nią majaczyła ciemna, cienista postać. Isabel spojrzała prosto na Ricarda, jej głos był stanowczy i zdecydowany.
Uświadomił sobie, że na żadnym z tych rysunków Sofia nigdy nie narysowała swojej macochy z uśmiechem. Ricardo zamarł, a jego dłoń drżała, gdy dotykał papieru, wciąż rozmazanego woskiem. Spojrzał na Isabel, a jego głos się załamał. „Jakim ojcem byłem, pozwalając mojej córce żyć w piekle we własnym domu?” Isabel delikatnie położyła dłoń na stole, jej ton był miękki, ale stanowczy.
Wciąż ma szansę, ale jeśli poczeka jeszcze jeden dzień, Sofia przestanie komukolwiek wierzyć. Późnym popołudniem Patricia wróciła z kolejnym świadkiem. Był to starszy mężczyzna, który mieszkał w tej samej okolicy od lat, sąsiad rodziny Valdivia od urodzenia.
Ściskał w dłoni mały pendrive. Jego twarz była napięta, a głos drżał. „Trzymałem to od miesięcy. Myślałem, że nikt nie uwierzy takiemu staremu człowiekowi jak ja, ale teraz, widząc, jak wszystko rozwala gazety, nie mogę dłużej milczeć”. Ricardo otworzył pendrive. Na ekranie pojawiła się twarz Eleny, wykrzywiona wściekłością.
Na nagraniu widać, jak pcha wózek inwalidzki Sofii po schodach przed domem. Krzyk Sofii rozbrzmiewa echem. Następnie na obrazie widać, jak dziewczyna upada na ceglaną podłogę, bezradnie szukając oparcia. Ricardo zamarł, zaciskając pięści, aż kostki zbielały, twarz wykrzywił mu grymas bólu, a oczy płonęły czerwienią.
Z drugiego końca pokoju Sofia obejrzała nagranie i wybuchnęła płaczem, chowając twarz w ramionach Patricii. W pomieszczeniu zrobiło się ciężko. Sąsiad położył pendrive na stole, jego głos był stanowczy. „Panie Valdivia, musi pan tego użyć. Ta dziewczyna już nie wytrzyma”.