Miałem 15 zl i byłem zdesperowany

Jego słowa zmroziły mi krew w żyłach. „Z pogrzebu”? Spojrzałem na dziecko. Jego brązowe oczy, mokre od łez, patrzyły na mnie z intensywnością, która mnie rozdzierała.

„Panie Duca, ja… myślę, że to pomyłka” – wyjąkałem. Nie znam go…

Ale mój głos ucichł. Dziecko przylgnęło do mnie z siłą, która wydawała się niemożliwa do zniesienia dla tak drobnego ciała. Czułem jego drżenie. Czułem jego ból.

Victor Duca wstał powoli, nie spuszczając ze mnie wzroku.