Milczenie małej Lily

— Ty bezużyteczny bachorze! — syknęła Evelyn, chwytając dziewczynkę za ramię tak mocno, że palce zbielały. — Myślisz, że milczenie cię uratuje? Myślisz, że ta służąca cię ochroni? Jesteś nikim!

Naomi wbiegła między nie, zasłaniając dziecko własnym ciałem.

— Proszę ją puścić! — krzyknęła. — Ona jest dzieckiem!

Evelyn zaśmiała się pogardliwie.

— To moja córka. Mogę ją wychowywać, jak chcę. A ty? Ty jesteś nikim. Jutro cię tu nie będzie.

Tej nocy Naomi nie spała. Wiedziała, że jeśli odejdzie, Lily zniknie na zawsze w mroku milczenia. Musiała działać. Zaczęła przeglądać monitoring, który Jonathan zainstalował „dla bezpieczeństwa”. Większość kamer w pokojach była wyłączona przez