Miliarder zwolnił nianię, nie mówiąc ani słowa

Ciężka żelazna brama zamknęła się za nią z ostrym dźwiękiem, który przeciął powietrze niczym nóż. Elena zatrzymała się na chwilę na chodniku, z walizką u stóp, nie wiedząc, dokąd iść. Nie miała żadnego planu. Czuła jedynie gulę w gardle i gulę w żołądku.

Za nią willa milczała. Zbyt cicho.

W dużym biurze, ze ścianami wyłożonymi ciemnym drewnem, Victor Dumitrescu stał nieruchomo, z zagubionym wzrokiem. Maria szepnęła mu do ucha cienkim, pewnym głosem: