Na jednym z nagrań Irina zaśmiała się, mówiąc wyraźnie: „Za sześć miesięcy wszystko będzie moje. Nie muszę już udawać. On jest ślepy, nawet nie wie, z kim mieszka w domu”. Te słowa uderzyły mocniej niż jakikolwiek wypadek.
Marian wstał, nie udając już więcej. Paul prosił go o umiar, ale on już nie był taki sam. W kolejnych dniach zadzwonił do prawnika, notariusza i zabezpieczył cały swój majątek. Przekazał część firmy lojalnym ludziom, zablokował dostęp do kont i zmienił wszystkie hasła.
Trzy dni później Irina pojawiła się w domu z drogą torebką i mocnymi perfumami. Marian czekał na nią na środku salonu, z zapalonym światłem i wzrokiem utkwionym w jej oczach.
– Jak… widzisz?! – zapytała, tracąc kolor na policzkach.
– Nigdy nie byłem ślepy, Irina. Ale ty… byłaś, w głębi serca.