Milioner wrócił wcześniej do domu na lunch… i był oszołomiony tym, co zastał

Sprzedał biuro w szklanej wieży.

Został w domu.

Nauczył się wiązać fartuchy, gotować ryż, opowiadać historie wieczorami.

Inwestował pieniądze nie w budynki, ale w ludzi. Otworzył ośrodek dla dzieci bez wsparcia. Spłacał długi. Dawał szanse.

Pewnej niedzieli czterej chłopcy siedzieli przy stole i jedli ryż na mleku.

— Tato — powiedział jeden z nich — wiesz, kim jesteś?

Mihai się uśmiechnął.

— Co?

— Rich.

Zaśmiał się.

— Nie, tato. Mam szczęście.

I po raz pierwszy okazało się to prawdą.